Jak już wspomniałem, przetestowałem osobiście. Oni też nie odpisują (nie odpisywali) tydzień po otrzymaniu pisma. Nie dostali ode mnie żadnych dokumentów, nie przedkładałem żadnych dowodów na swoją obronę - twierdząc uparcie, że to oni mają mi dostarczyć niepodważalne, że jestem im coś winien. Domagałem się przysłania sądowego nakazu zapłaty - ale nie zamierzałem samemu zakładać sprawy (o moją niewinność), pokładając wiarę w to, że nikomu tam w ufg nie będzie się zbytnio chciało barować z niestandardowo upierdliwym petentem

